April 13, 2020 Anna Zorgiel

Beeilen wir uns Menschen zu lieben, sie gehen so schnell…

Heute soll es um ein Thema gehen, was uns alle früher oder später betrifft. Auch wenn keiner gerne darüber redet… Der Tod. Warum? Weil es schon viele mitbekommen haben, dass ich am Dienstag meine Oma verloren habe. Ich werde hier nicht detailliert davon berichten, da es eine für mich sehr persönliche Sache ist. Was ich Dir aber erzählen möchte ist, wie ich damit momentan umgehe und welche Gedanken es in mir auslöst.

Zuerst kam eine schreckliche Leere. Mein Gehirn konnte die Worte, die meine Mama geschrieben hat nicht verarbeiten… wollte die nicht verstehen. Dann kam nur ein Gedanke – Du hast Deine Oma 3 Jahre nicht mehr gesehen. Das wars. Du kannst es nicht mehr ändern. Ich kann Dir nicht erklären, wie schmerzhaft diese Tatsache für mich ist. Ich bin es schließlich selbst Schuld, dass ich immer etwas anderes zu tun hatte. Immer war etwas anderes wichtiger. Zumindest habe ich seitdem Opa endlich einen Smartphone gekauft hat regelmässig angerufen und wir haben uns gesehen. Aus jetziger Sicht – immer noch zu selten. Ich weiß, dass meine Schuldgefühle nichts mehr ändern können und ich die Zeit nicht mehr zurück drehen kann. Wüsste ich aber, wie wenig Zeit ihr noch bleibt, hätte ich viel öfter anrufen. Und mindestens einmal im Jahr zu ihr nach Polen zu fahren. Warum habe ich es nicht getan? Weil ich immer sauer war, dass sie nichts zu tun hat, möchte aber auf keinen Fall zu uns für ein Paar Wochen kommen, weil die Blumen sterben. Ich war sauer, dass sie nicht mal eine Wohnung von mir gesehen hat. Dass sie mich nie ausser an meinem Geburtstag angerufen hat. Und ich hatte natürlich keine Zeit zwischen Arbeit und ganz wichtig- Urlaub, um hin zu fahren. Es ist mir gerade mehr als peinlich…

Es ist das Leben. Wir denken, dass wir unendlich viel Zeit haben und rechnen nicht damit, dass irgendwann alles vorbei ist. Wir verschieben wichtige Dinge für später, um unwichtige Erledigungen zu machen. Wir machen jeden Tag Sachen, die uns gar keinen Spaß machen, rennen hinter dem Geld her und ruinieren unsere Gesundheit. Und irgendwann ist es zu spät. Zu spät für Träume, zu spät für Familie, zu spät für alles. Wir sitzen da und merken, wie unwichtig diese ganze Sachen waren. Wir merken, dass wir nicht genug Zeit mit unseren Liebsten verbracht haben. Und wir können nichts mehr ändern.

Wenn du das liest und sagst, das betrifft mich nicht, dann kannst du Dich echt glücklich schätzen. Aber wenn du jetzt gerade nachdenkst über Sachen, die dich schon eh beschäftigen und du sie aber “irgendwann” ändern möchtest, dann tue es jetzt! Bitte, warte nicht auf ein Zeichen. Warte nicht auf den perfekten Moment. Diesen Moment wird es nicht geben. DU selbst entscheidest, wann du dein Leben in die Hand nehmen möchtest und Deine Träume verwirklichen wirst. Man kann nur Ausreden oder Ergebnisse haben, aber niemals beides. Also wenn es etwas gibt, was du ändern möchtest, setzt dich hin und schreibe einen Plan, wie du es angehen wirst. Es ist völlig egal, ob es um Deine berufliche oder private Ziele geht. Tue es einfach. Und wenn du Familie hast – geniesse es. Verbringe viel Zeit mit ihnen, da du nicht weißt, wie lange du es noch kannst. Ich habe diesen Satz schon so oft schon gelesen und niemals darüber nachgedacht was es bedeutet. Jetzt weiß ich es. Und wenn ich noch ein Tag mit ihr hätte würde ich ihr alles erzählen, was ich nie geschafft habe. Ich bin mir sicher und will es glauben, dass es ihr jetzt gut geht. Sie war eine starke Frau und hat das Leben so gut wie möglich gemeistert, trotz vieler Rückschläge. Sie ist immer ihren Weg gegangen und letztendlich hatte sie genau das erreicht, was sie wollte. Ich denke, dass sie in Frieden gegangen ist…

Śpieszmy się kochać ludzi… tak szybko odchodzą,

Dzisiaj opowiem wam o czymś, co niestety każdego z nas kiedyś dotknie. Nawet jeżeli nikt nie chce o tym rozmawiać… Śmierć. Dlaczego? Jak już dużo z was wie, we wtorek odeszła moja babcia. Nie będę o tym ze szczegółami opowiadać, ponieważ jest to dla mnie bardzo wrażliwy i delikatny temat. Ale chcę wam opowiedzieć i tym, jakie uczucia i myśli ta sytuacja we mnie powoduje.

Jak sie dowiedziałam o śmierci babci przyszła niesamowita pustka. Mój mózg nie umiał zrozumieć słów, które moja mama mi napisała. Nie docierały … nie chciałam ich rozumieć. I jedyna myśl tylko: Nie widziałaś Twojej babci od 3 lat. I to koniec… nigdy już tego nie będziesz mogla zmienić. Nie umiem Ci wytłumaczyć jak bolesny jest dla mnie ten fakt. W końcu jestem sama sobie winna, że tak sie stało. Zawsze miałam coś innego do roboty. Jednym pocieszeniem dla mnie jest, że odkąd dziadek sobie smartfona kupił regularnie dzwoniłam i ich widziałam. I teraz i tak uważam, że za rzadko. Wiem, że moje wyrzuty sumienia nic nie zmienią i nie mogę już czasu cofnąć. Ale gdybym wiedziała jak mało czasu nam zostało dzwoniłabym dużo częściej. I jeździłabym przynajmniej raz w roku do Polski. Dlaczego tego nie robiłam? Bo byłam tak zła na babcie, że mimo że nie ma nic do roboty nie chce u nas parę tygodni pobyć. Że nie widziała ani jednego mieszkania jakie miałam. Że nigdy ona do mnie nie zadzwoniła… a ja między praca a moimi bardzo ważnymi urlopami nie znalazłam czasu żeby od czasu do czasu tam pojechać. Tak mi wstyd.

Ale to właśnie jest życie. Myślimy, że mamy nieskończenie wiele czasu i nie liczymy się z tym, że jutro może się wszystko skończyć. Przesuwamy ważne rzeczy na potem, żeby załatwić nieważne sprawy. Codziennie idziemy do pracy, która niszczy nasze zdrowie i nerwy. I pewnego dnia jest za późno. Za późno na marzenia, za późno na rodzinę, za późno na wszystko. I dopiero wtedy stwierdzamy jak nieważne były niektóre rzeczy. Że niewystarczająco dużo czasu spędziliśmy z naszymi bliskimi.. ale już nic nie możemy zmienić.

Jeżeli właśnie to czytasz i możesz powiedzieć, że ciebie to nie dotyczy to jesteś szczęściarzem. Ale jeżeli właśnie w tym momencie myślisz o sprawach, które cały czas odkładasz na odpowiedni moment.. kiedyś chcesz sie za nie zabrać, to proszę Cie bardzo – zacznij teraz. Nie czekaj na jakiś znak z kosmosu, albo na odpowiedni moment. Tego momentu nigdy nie będzie. Tylko TY jesteś odpowiedzialny za swoje życie i za to kiedy coś zmienisz na lepsze. Prawda jest taka: możesz mieć tylko wymówki albo rezultaty, ale nigdy to i to. Jeżeli jest w Twoim życiu coś, co już od długiego czasu chcesz zmienić, to działaj! Usiądź i napisz sobie swoje cele na kartce i plan jak je chcesz osiągnąć. Jeżeli masz rodzine – rozkoszuj sie czasem spędzonym z nimi. Nie bądź tylko ciałem z nim, tylko całym sercem. Nigdy nie wiesz ile czasu jeszcze pozostało. To zdanie tak często w moim życiu słyszałam, ale nigdy nie pomyślałam nad tym co to tak naprawdę znaczy. Teraz już wiem. I gdybym miała jeszcze jeden dzień z nią, mogłabym jej wszystko opowiedzieć, na co nigdy nie było czasu. Jestem pewna, że gdziekolwiek ona teraz jest, jest jej dobrze. Moja babcia była taką silną kobietą, która swoje życie tak żyła, jak chciała. Mimo trudnych momentów. Zawsze miała swój cel i właśnie tą drogą do niego szła, która była dla niej najlepsza. I osiągnęła to, o czym zawsze marzyła. Mam nadzieje, że znalazła swój spokój tam na górze…