April 3, 2020 Anna Zorgiel

Spread Love

DE

Ich bin überwältigt, wie viele Leute gestern meinen ersten Post gelesen haben und mir eine Nachricht geschrieben haben. Ich nutze diese Gelegenheit um einfach mehr über mich zu erzählen, für alle die mich nicht persönlich kennen.

Ich heiße Anna, bin 28 Jahre und wohne in Düsseldorf. Ich arbeite hauptberuflich als Personal Trainerin und mache ausschließlich 1:1 Coaching. Die Arbeit macht mir sehr viel Spaß und die meisten Kunden sind schon sehr lange bei mir. Da ich selbst fitnessbegeistert bin, trainier ich fast jeden Tag. Mein Vater war früher Sportlehrer und hat mit mir immer sehr viel Sport gemacht. Ich denke von ihm habe ich diese Begeisterung für Bewegung. Was ich aber dazu sagen muss – ich war in der Schule nie gut im Sport. Ich wurde nicht die, die als letzte auf der Bank saß, aber trotzdem eher durchschnittlich.. In der Oberstufe habe ich Sport Leistungskurs gewählt und musste deswegen Volleyball spielen. Diese Sportart lag mir aber gar nicht. Ich weiß noch wie meine Klassenkameraden sich über mich lustig gemacht haben. Es war für mich sehr unangenehm und stressig jedes mal, als ich zum Training musste. Bauchschmerzen vor dem Training waren keine Seltenheit … Ich denke viele erkennen sich selbst gerade. Unsicher und immer mit dem Glaubenssatz : Ich kann das eh nicht. Ich habe sehr lange überlegt, ob ich sowas überhaupt teilen kann als Fitnesstrainer. Fakt ist auch, dass ich nie wirklich deutlich mehr gewogen habe als jetzt. Allerdings obwohl das nur ca 7 kg mehr waren fühlte ich mich nicht schlank und absolut nicht attraktiv. Und auch diese Unsicherheit kam schon aus der Schule. Ich hatte in der Schule eine beste Freundin, die deutlich hübscher war als ich. Sie war immer ein Vorbild für mich. Ich habe mich neben ihr immer klein und hässlich gefühlt. Und diese Freundin hatte einen Freund, der mich immer fertig gemacht hat. Er hat mein Selbstbewusstsein so zerstört, dass ich eine sehr lange Zeit damit zu kämpfen hatte. Was ist hübsch und was macht Dich zu einer Frau? Mit 14, in der Phase, wo man sich gerade selbst findet und Bestätigung sucht war es für mich klar – ich bin einfach zu normal. Aber Kraft um etwas zu ändern hatte ich zu dem Zeitpunkt nicht. Ich wollte mit anderen Sachen punkten. Ich wollte einfach dazu gehören. So zog es sich einfach immer und immer weiter. In Polen und danach in Deutschland auch. Immer war irgendwas, warum ich nicht gut genug war.

Erst, als ich aus der Schule raus war konnte ich endlich atmen. Ich habe angefangen mich um meine Sachen zu kümmern. Ohne Stress habe ich einfach so die überschüßige Kilos abgenommen, war erfolgreich in meinem Job und hatte tolle Freunde. Und irgendwann mit dem Glaubenssatz “ich bin im Sport eine Niete” habe ich wieder angefangen. Mit Krafttraining. Ich habe mir in den Kopf gesetzt Klimmzüge zu schaffen. War aber viel zu schwach dafür. Erst als ich mit Crossfit angefangen habe, hatte ich das Gefühl endlich etwas zu können. Ich habe so schnell Fortschritte gemacht, dass ich es kaum glauben konnte. Meine Figur wurde immer besser und meine Zweifel immer weniger. Ich war stark! Und so habe ich mich gefühlt. Seitdem ist Sport nicht mehr wegzudenken. Ich wollte Menschen helfen sich auch so zu fühlen. Ich wollte ihnen zeigen, wieviel mehr in ihnen steckt. Ich wollte, dass sich keiner mehr so klein fühlen muss. Und das tue ich jetzt auch. So tolle Erfolge, die ich mit meinen Klienten feiern darf. Diese sind für mich sehr wichtig und ich freue mich jede einzelne Session mit Ihnen verbringen zu dürfen und sie zu begleiten. In der momentanenschweren Phase sind viele von meinen Klienten auch für mich da. Wollen Stunden im voraus kaufen, fragen, ob es mir gut geht und ob ich etwas brauche. Ich bin einfach sehr dankbar für jeden einzelnen Menschen, der mir auf meinem Weg bis dahin begegnet ist und von dem ich etwas lernen durfte. Und das wichtigste ist einfach: Sei respektvoll.

Respekt ist ein Thema, das sehr viele Menschen heutzutage entweder nie gelernt, oder auch einfach verlernt haben. Thema Mobbing ist derzeit so präsent. Und auch wenn ich es erst so viele Jahre später beim Namen nenne, denk ich einfach, dass sehr viele die das gerade lesen sich hier wiederfinden. Ich will euch zusichern, dass man es selbst in der Hand hat. Dass man selbst entscheidet, wann es vorbei ist.

Ich bitte Dich noch am Ende. Überlege selbst, wie du zu anderen Menschen bist. Vielleicht hast du jemanden unrecht getan und es nicht mal bemerkt, was es anrichtet hat. Man sagt, behandle Menschen sowie du selbst behandeln werden möchtest. Und genau so lebe ich immer. Es bringt mir nichts, wenn sich jemand schlecht fühlt wegen mir. Ich selbst werde mich dadurch nicht besser fühlen. Also achtet aufeinander und kümmert euch um eure Mitmenschen. Hass bekämpf man mit Liebe, nicht mit Hass.

Ann.

Spread Love

PL

Na początku musze powiedzieć, że jestem bardzo zaskoczona ile ludzi wczoraj moją notkę przeczytało. Starzy znajomi z Polski i także ludzie z Niemiec, których tu już poznałam, którzy mową po Polsku i bardzo się cieszyli, że po prostu mogli poczytać cos po polsku. Chciałabym wykorzystać ta możliwość, żeby coś o mnie opowiedzieć.

Mam na imię Ania, mam 28 lat i mieszkam w Düsseldorfie. Pracuje jako trener personalny i prowadze tylko treningi indywidualne. Moja praca to moje spełnienie i wiekszosc moich klientów już bardzo długo ze mną ćwiczy. W związku z tym, że fitness to moje życie sama ćwiczę też prawie codziennie. Mój tata był bardzo dawno temu nauczycielem wuefu (Sport w szkole) i juz zawsze też ze mną trenował, także myślę, ze ten entuzjazm do sportu mam po nim. Ale tak nie było zawsze. W szkole nie byłam najlepsza na wuefie. Raczej przeciętna. W liceum moim głównym przedmiotem do matury był wuef, w związku z czym musiałam trenować siatkówkę. Niestety to w ogóle nie był mój sport. Ludzie z klasy cały czas się naśmiewali, ze nic nie potrafię. Zawsze jak miałam iść na trening miałam kamień w brzuchu. Myśle, że wiele ludzi, czytając to samego siebie rozpoznaje. Niepewność i jedno zdanie w głowie : Ja tego i tak nie potrafię. Bardzo długo myślałam, czy w ogóle o takich rzeczach tutaj pisać i sie nimi dzielić… jako trener personalny. Fakt jest natomiast jeden – nigdy nie ważyłam dużo więcej niż teraz. Ale mimo tych 7 kg więcej niż teraz czułam się nieatrakcyjna i gruba. Ten problem ciągnął się za mną od gimnazjum. Wtedy miałam najlepsza przyjaciolke, która była dużo ladniejsza ode mnie. Zawsze była dla mnie przykładem. Przy niej często czułam się taka mala i brzydka. Problemem jednak był jej chłopak, który przy każdej okazji powtarzał jaka jestem “szpetna”. To właśnie on zniszczyl moje poczucie własnej wartości na bardzo długi czas. Co jest ładne i co powoduje ze jesteś kobietą? W wieku 14 lat, w którym cały charakter sie kształci, dla mnie było jedno pewne – ja jestem niewystarczająca. Ale na zmiany wtedy zabrakło mi siły. Probowalam wiec punktować innymi rzeczami jak charakter, sila dojrzałości. A tak naprawdę tylko chciałam żeby mnie ktoś docenił. I to przez lata. W Polsce i potem tak samo w Niemczech. Nigdy nie byłam wystarczajaco dobra.

Dopiero jak skończyłam szkole moglam wreszcie odetchnąć. Wreszcie zaczęłam w siebie wieżyc. Bez problemu schudłam do 53 kg (było to wtedy moje marzenie), byłam dobra w mojej pracy i znalazłam wreszcie przyjaciół. I kiedyś w końcu z moim założeniem, że sport to chyba nic dla mnie, jednak znowu zaczęłam ćwiczyć. Na początku siłownia. Wbiłam sobie do głowy, ze chce się umieć podciągnąć na drążku. Niestety długo brakowało mi na to siły. I w końcu trafiłam na crossfit – wreszcie coś, co naprawdę mi sie podobało i co umiałam. To uczucie, że wreszcie nie jestem w czymś przeciętna, tylko naprawdę dobra! Moje ciało zmienilo sie niesamowicie. Zarysy sixpacku i wreszcie miałam booty! I z każdym treningiem znikały moje kompleksy. Byłam w cholerę silna i umiałam się ponad 10 razy podciągnąć. I od tej pory nie umiem sobie wyobrazic życia bez sportu. Od tego momentu chciałam ludziom pomóc, którzy maja swoje problemy i nie wiedza jacy są silni i ile potencjału w nich jest. I dokładnie to jest moja praca. To jest niesamowite widzieć jak ludzie się zmieniają, im dłużej z nimi trenujesz. Tak często widzę wspanialy rozwój i to nie tylko zewnętrzny. Moja praca bardzo mnie spełnia i dlatego ciesze sie na każda godzinę z moimi klientami i na cala drogę w której mogę im towarzyszyć. I właśnie teraz, w tej trudnej fazie dla nas wszystkich moi klienci stoją za mną. Chcą kupić sesje na następne miesiące, pytają czy daje rade… Nie umiem tego opisać jak bardzo wdzięczna za to jestem. I za każdego czlowieka, którego spotkałam do tej pory i od którego moglam sie czegoś nauczyć. Najważniejsza reguła w życiu: badz pełen szacunku.

Szacunek. W dzisiejszych czasach mam takie poczucie, jakby dużo ludzi nigdy nie wyniosło tej wartości z domu, albo zgubiło ja po drodze… ale do czego? Mobbing niestety jest jest w naszych czasach bardzo aktualny. Dopiero po latach jestem w stanie to tak nazwać i myślę, ze bardzo dużo ludzi, którzy to czyta siebie samego odnajdzie w tych słowach. Chce Ci dodać otuchy, bo to ty sam możesz to zmienić. I sam możesz zdecydować, kiedy to będzie miało koniec.

Na końcu tej notki mam malutka prośbę. Do każdego. Pomyśl, jaki jesteś do innych ludzi. Może sam jesteś tą osoba, która kogoś juz nie raz zraniła. Może nawet nie zauważyłeś jak bardzo i jakie to miało skutki. Nie czyń drugiemu co tobie nie mile. Tak prosto powiedziane, ale dokładnie tak probuje żyć. Nic nie zyskam, jeżeli komuś będzie przeze mnie zle. Także uważajcie na siebie i na ludzi, z którymi żyjecie. Pomagajcie innym. Nienawiść można tylko milościa pokonać, a nie nienawiścią.

Ann.